wtorek, 1 grudnia 2009

Science fiction niejedno ma imię vol. 1

9

Shane Acker do spółki z Timem Burtonem skroili przyjemną w odbiorze animację, zachwycają wizją postapokaliptycznego świata, w którym gałganki walczą o przetrwanie ze zrobotozowanymi kościotrupami i Maszyną odbierającą duszę. Jedynym mankamentem obrazu jest powtarzalność pomysłów, których inspiracji należy doszukiwać się w "Terminatorze", "Wallem", animacjach Beksińskiego oraz obrazach Hieronima Bosha. Forma niestety przerosła treść, a Dziewięć, choć ratuje kukiełki przed zagładą, nie jest w stanie uchronić pomysłodawców przed narzekaniami niedopieszczonych widzów.




Surogaci (Surrogates)

„Surogaci” podejmują ciekawy temat ludzkiej przyszłości, w której nie będziemy już spotykali się w świecie rzeczywistym. Będziemy mieli za to możliwość wiecznego wyglądania pięknie i poczucia nieśmiertelności. Zamiast sami wychodzić rano po bułki do sklepu będziemy mieli możliwość wysyłania własnego surogata, kierowanego przez nas z domowego łóżka. Film tak naprawdę nie opowiada o niczym. Ot, kolejny klon miałkiego filmu z fabułą łączącą inspiracje „Terminatorem”, „Matrixem” i „Ja, Robot”, z mężnym Brucem Willisem. Zamiast ciekawej historii mamy widowiskowe sceny akcji. A pytanie: „co stanie się z ludzkością?”, pozostaje nadal bez odpowiedzi.

0 komentarze:

Prześlij komentarz